Zespół Szkół Samochodowych im. Stanisława Syroczyńskiego w Lublinie

Wycieczka klas II, III i IV TS oraz klasy II ZSZ na Pogórze Karpackie i Beskid Sądecki

W dniach 10-12 października grupa 51 uczniów wyruszyła na wycieczkę po Pogórzu Karpackim i w Beskid Sądecki. Opiekunami byli  P. Dmitruk, W. Fijołek, A. Podolski i J. Warakomski.

Relacja uczestnika wycieczki:

Dzień pierwszy.

Wystartowaliśmy o 7.10 autobusem marki MAN, który zjeździł już pół świata, ale nadal śmiało pomyka do przodu. Pogoda ładna, ale bez pełnego słońca. Przez Kraśnik dojeżdżamy do uroczego i słonecznego  Sandomierza. Krótki odpoczynek, spacer po mieście i ruszamy dalej. Naszym kolejnym celem jest Szczucin, a w nim Muzeum Drogownictwa. Muzeum powstało w 1982 roku, gromadzi wszelkie pamiątki związane z budownictwem drogowym. Bryła głównego budynku z dwiema wieżami i łukowym przęsłem przypomina formą most. Do zwiedzania przeznaczone są dwie ekspozycje: zewnętrzna, na której można podziwiać maszyny i urządzenia, które niegdyś służyły drogowcom oraz wewnętrzna, która pokazuje eksponaty dotyczące budowy i utrzymania dróg i mostów, sposób pracy przy budowach w postaci scenek z figurami ludzkimi naturalnych rozmiarów, a także drogi i mosty w sztuce. Obok budynku, na niewielkim wzniesieniu zlokalizowany jest skansen maszyn drogowych, wybudowany w formie spiralnej alejki. Alejka wykonana jest z kostki brukowej, ma wbudowane oryginalne elementy dróg takie jak krawężniki, przepusty, kraty ściekowe itp. Wzdłuż alejki są ekspozycje fragmentów różnych nawierzchni stosowanych w drogownictwie, w chronologicznym układzie i wykonane z autentycznych materiałów używanych do budowy dróg. Na tych nawierzchniach są eksponowane maszyny drogowe pracujące przy budowie i utrzymaniu dróg. Budynek ze skansenem połączony jest kładką mostową o długości 51 m. Szczucin żegna nas deszczem. Jedziemy dalej w kierunku Gorlic i po przejechaniu prawie 300 km docieramy do Biecza. Czeka tutaj na nas obiad, potem kwaterujemy się w gościnnych progach internatu Zespołu Szkół. Po obiedzie z przewodnikiem zwiedzamy miasto. Leży nad Ropą, na wzgórzu. Ze względu na swoją historię i zabytki jest nazywane Perłą Podkarpacia lub małym Krakowem. Oglądamy kościół i klasztor Franciszkanów z grobowcem Wacława Potockiego, późnogotycką kolegiatę p.w. Bożego Ciała, zespół murów obronnych z basztami i barbakanem oraz Rynek Staromiejski z ratuszem i wieżą ratuszową z oryginalnym zegarem. Wspinamy się również na cmentarz wojenny z I wojny światowej (jest tych cmentarzy w okolicy ok. 400, w czasie bitwy pod Gorlicami w 1915 r. zginęło ponad 90 tys. żołnierzy), gdzie wysłuchujemy ciekawej historii o …. kacie miejskim w średniowiecznym  Bieczu. Na koniec zwiedzania pojawia się deszcz. Jeszcze tylko kolacja i możemy układać się do snu. Ale nie jest to takie proste. Tyle wrażeń i świadomość, że od domu daleko, prowokują do rozmów. Nie tak łatwo zasnąć.

Dzień drugi.

Po obfitym śniadaniu wyjeżdżamy dzisiaj w góry Beskidu Sądeckiego. Naszym celem jest Krynica Zdrój. Przed dojazdem do miasta 6 śmiałków i J. Warakomski i A. Podolski ruszają na szlak. Za 3 godziny spotkamy się z nimi na Jaworzynie.  My spotykamy się z przewodnikiem i na własnych nogach zwiedzamy uzdrowisko, z obowiązkową wizytą w Starej Pijalni. Jedziemy do kolejnego uzdrowiska, Muszyny. Tutaj naszym celem są dwa obiekty: Magiczny Ogród i Ogród Zmysłów. Magiczny Ogród zajmuje powierzchnię 27 tys. m2, na której swoje miejsce znalazło 10 figur, będących unikatowymi, piaskowcowymi pomnikami, które przedstawiają muzy, greckich bogów oraz pory roku. Dopełnieniem ludzkich posagów jest bujna roślinność, z niezliczoną ilością kwiatów. Rzeźbami, które znajdują się w Magicznym Ogrodzie są: posąg Adonisa, który był ukochanym Afrodyty oraz uważany jest za bóstwo umierania oraz ponownego odradzania się przyrody; Hebe – będąca żoną Herkulesa oraz boginią młodości; Talia – córka samego Zeusa oraz jedną z muz (muza komedii); Antiopy, która będąc kochanką Zeusa posiadała wyjątkową urodę; Kanefora, znana z noszenia na swojej głowie kosza, w której znajdowały się kwiaty oraz owoce, głównie podczas procesji; Dionizosa – boga wina, dobrej zabawy i atrakcji.

Ogród Zmysłów (sensoryczny) znajduje się kompleksie Park Zapopradzie, jest podzielony na kilka stref: ogród zdrowia, zapachu, dźwięku, strefa zapachowo-dotykowa, smaku.

Kompleks parkowy Zapopradzie malowniczo rozpościera się na niewielkim wzniesieniu. Roztacza się stąd przepiękny widok na Dolinę Popradu oraz uzdrowiska. Park to kompleks alejek spacerowych, ścieżek rowerowych o raz urządzeń do ćwiczeń na wolnym powietrzu. Do tego strumień z kaskadami, sztuczne stawy, altanki, ławeczki, stylowe latarnie. Ze specjalnej 11,5 m wieży roztacza się wspaniały widok na rzekę, ruiny zamku i panoramę miasteczka z Beskidem Sądeckim w tle.

Przejeżdżamy do Czarnego Potoku i koleją gondolową wjeżdżamy na Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m. Sześcioosobowe wagoniki w 7 minut pokonują 2211 m. Z górnej stacji z platform widokowych można podziwiać wspaniałą panoramę beskidzkich krajobrazów. Mimo nie najlepszej pogody widać również Tatry słowackie. Przed nami teraz najtrudniejsze zadanie: musimy zejść z Jaworzyny do Czarnego Potoku, do autobusu. Kosztuje to nas trochę czasu i mnóstwo sił, ale udało się. Przejeżdżamy do centrum i ….wdrapujemy się na zbocze góry Jasiennik na obiad. A potem wracamy na kolację i na spoczynek do Biecza. Jak bolą nogi!

Dzień trzeci.

Budzi nas słońce. Cudowna pogoda. Śniadanie, pakujemy się i opuszczamy przepiękny Biecz. Przed nami wspaniała widokowo trasa do Tarnowa. Zatrzymujemy się w Ciężkowicach, w rezerwacie Skamieniałe Miasto, ale trudno znaleźć chętnych do brykania po skałkach jak kozice. W samo południe jesteśmy już w Tarnowie. Czeka na nas przewodnik, który pokaże nam najważniejsze zabytki miasta, założonego w 1330 roku. Pomnik Witosa,  pozostałości żydowskiego miasta, bima, pomnik Bema, Katedra z pomnikami grobowymi Tarnowskich, ratusz, rynek Starego Miasta, Park Strzelecki. Piękna pogoda, słonecznie i ciepło, Przewodnik chyba zapomniał, że to uczniowie samochodówki, opowiada o architekturze i sztuce jak uczniom szkoły artystycznej. Jemy obiad w Domu Nauczyciela i ruszamy w trasę. Czeka nas 220 kilometrowa podróż przez Mielec Tarnobrzeg, Sandomierz i Kraśnik. Im bliżej domu, tym brzydsza pogoda. Lublin wita nas po 20.00 strugami deszczu. Zmęczeni, pełni wrażeń, rozpierzchamy się do domów.  Do spotkania na następnym wyjeździe.

W. Fijołek