Zespół Szkół Samochodowych im. Stanisława Syroczyńskiego w Lublinie

Rajd rowerowy szlakiem Green Velo (Przełom Bugu)

W tym roku, troszkę inaczej niż w poprzednich latach, wybraliśmy się na rajd rowerowy szlakiem Green Velo po Podlaskiem i Lubelskiem.   Zaczęliśmy od zbiórki pod dworcem głównym PKP Lublin. Gdy każdy już przybył, zapakowaliśmy się do pociągu i bez żadnych problemów ruszyliśmy. Po godzinie jazdy stanęliśmy na stacji Puławy. Nie mogliśmy ruszyć, gdyż zepsuł się pociąg. Po około 40 minutach udało się ruszyć. W Łukowie mieliśmy przesiadkę i bez większych problemów dotarliśmy do Białej Podlaskiej. Większość chłopaków mówiła że ten zepsuty pociąg „przejął” całe nieszczęście i podczas jazdy nic się nie zepsuje. Jak się potem pokazało, tak było.

Gdy się już przygotowaliśmy do jazdy i wysłaliśmy pocztówkę z pozdrowieniami do szkoły, ruszyliśmy główną drogą 811 w stronę Konstantynowa. Gdy dojechaliśmy do Zielonej podjęliśmy decyzję, że pojedziemy inną trasą i zaczęliśmy się kierować na Janów Podlaski. Gdy  już dotarliśmy na miejsce, zrobiliśmy małe zakupy i ruszyliśmy dalej, przemierzając miejscowości takie jak Stary Pawłów, Stary Bubel,  Gnojno, Bursaki i w końcu dotarliśmy do Serpelic. Zobaczyliśmy bardzo ładny pensjonat, wokół niego stoją piękne, drewniane domki. Po zakwaterowaniu pojechaliśmy zrobić małe rozeznanie terenu. Pogoda przez cały dzień była ładna od 10-14 stopni.

            Drugiego dnia gdy wstaliśmy zobaczyliśmy za oknem bardzo ładne słoneczko, więc o godzinie 9:30 wyruszyliśmy w drogę na prom, żeby przeprawić się przez Bug. Cel, który obraliśmy to dotarcie do świętego miejsca św. Garbarka-klasztor. Po drodze byliśmy na kilku punktach widokowych. Pierwszym punktem była kopalnia kredy, a drugim wieża.  Gdy zajechaliśmy już do Grabarki zrobiliśmy sobie mały postój zwiedliśmy i odpoczęliśmy po trudach podróży, następnie ruszyliśmy w stronę Siemiatycz i tam zrobiliśmy troszkę dłuższy postój. Następnie obraliśmy kierunek na Mielnik i jechaliśmy między innymi przez Anusin, Maćkowicze, Osłowo. Atrakcją był przepływ promem, gdyż był on napędzany siłą ludzką. Każdy z nas mógł spróbować swoich sił i poprowadzić prom. Po powrocie na nocleg wszyscy siedliśmy przy ognisku i zaczęliśmy opowiadać różne historie, kawały itp. Po ognisku poszliśmy odpoczywać. Pogoda również dopisała temperatura 12-15 stopni.

Gdy wstaliśmy trzeciego dnia pogoda była najlepsza. Słoneczko pięknie świeciło, wiaterku brak, więc około godziny 10:00 ruszyliśmy w drogę.  Kierowaliśmy się w stronę Janowa Lubelskiego. W Gnojnie zatrzymaliśmy się na punkt widokowy zrobiliśmy kilka fotek i ruszyliśmy dalej. W Janowie Podlaskim  zrobiliśmy małą przerwę i ruszyliśmy do stadniny koni. Po zwiedzeniu stajni, gdzie były bardzo piękne konie ruszyliśmy w stronę Pratulina, ale troszkę inną drogą niż asfaltową,  brzegiem przełomu Bugu. Była to bardzo fajna przygoda, w dodatku była to droga polna, prowadziła nas straż graniczna i pilnowała, żebyśmy nie przekroczyli granicy. Teren miejscami był bardzo grząski i błotny ale największa atrakcja czekała na nas dopiero pod koniec off-roadu, gdyż za górką było stare dorzecze Bugu Przecinało drogę, a odwrotu nie było. Trudno, zawinęliśmy  spodnie po kolana rower na plecy i przechodziliśmy przez wodę, a wcale płytko nie było. Miejscami nawet mogło być po pas, ale my obraliśmy łatwiejszą trasę (woda sięgała do kolan). Gdy się już przeprawiliśmy wyjechaliśmy na asfalt w miejscowości Woroblin  i podążaliśmy już ekspresowym tempem do Pratulina. Ruszyliśmy jeszcze w stronę Krzyczewy by zobaczyć czołg i wąwóz brzegiem Bug.

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną na nocleg. Najpierw dotarliśmy do Janowa Podlaskiego tam zaopatrzyliśmy się w prowiant na ognisko i śniadanko. Na nocleg do Serpelic pojechaliśmy troszkę inna drogą, przez Konstantynów. Po dotarciu do celu również się troszkę ogrzeliśmy i rozpaliliśmy pożegnalne ognisko i podsumowaliśmy cały rajd. Pogoda była najlepsza przez cały wyjazd. Od 15-18 stopni.

Czwartego dnia pogoda się załamała było zimno i padał cały czas deszcz. Niestety nie było wyjścia i musieliśmy jechać z Serpelic do Białej Podlaskiej. Pojechaliśmy główną drogą 811 przez Horoszki, Konstantynów, Komarno, Ossówkę, Hrud  i dojechaliśmy do Białej Podlaskiej, a tam świeciło słoneczko. Wsiedliśmy do pociągu i już bez przesiadek pojechaliśmy bezpośrednio do Lublina.

Adrian Mazurek (klasa IIaz)